osób" (MN 32). Samotność jest początkiem drogi do innej osoby, jest już pierwszym krokiem wykonanym w jej stronę. Pierwotna jedność W odpowiedzi na samotność, której człowiek doświadcza pośród świata, Bóg sprawia, że człowiek ten zapada w głęboki sen i następnie "budzi się już ze swego snu mężczyzną i niewiastą" (MN 30).
Cechy dobrej komunikacji w małżeństwie i rodzinie: nie może opierać się tylko na komunikacji słownej seks małżeński bezwarunkowa akceptacja -> osoba jest kochana, a ewentualnie zachowania są niegrzeczne Partnerzy mówią o sobie a nie o kimś innym. Komunikacja powinna być wrodzona.
Teściowa jeszcze podczas “Ślubu od pierwszego wejrzenia” zaczęła mącić w małżeństwie syna. ale również próbowała mieszkać się w małżeństwo siostry mężczyzny. W
Biblijne i teologiczne podstawy nauki Kościoła katolickiego o małżeństwie. jest w akt stworzenia, to jego celem jest również dobro całego człowieka 10. Ponieważ człowiek – w myśl
Pisałem ostatnio o sile i słabości mężczyzny w związku, dlatego naturalną konsekwencją tego jest wpis skierowany do kobiet. Siła i słabość kobiety w byciu z mężczyzną objawia się zupełnie inaczej. O ile jedna cecha jest wspólna i jest nią partnerstwo, to pozostałe dwie na których chce się przede wszystkim skupić są
W pewnym małżeństwie zarówno mężczyzna , jak i kobieta mają grupę krwi AB. podaj genotypy kobiety i mężczyzny , a następnie określ,jakie grupy krwi mogą mieć dzieci tej pary. W tym celu uzupełnij krzyżówkę POMOCY SZYBKO
Samotność w Polsce ma twarz młodego mężczyzny – podsumował. Zauważył, że często się mówi o samotności wśród kobiet, nastolatek czy osób starszych, ale prawie nie mówi się o samotności wśród młodych mężczyzn. – Czasem ich po prostu nie widzimy, bo to są osoby, które zamykają się w swoich domach, pracują w sposób
Re: masturbacja mężczyzny a późniejsze relacje w małżeństwie. Jeśli ona będzie chora i nie będzie mogła z różnych powodów - to będzie problem. Jeśli po ślubie (pomimo ona jest zdrowa) mąż będzie się czuł jakby miał celibat to oczywiście może być problem. Śr sty 01, 2014 7:35.
Βիցаηሳቧ ρ ицучυφаτը адохрըβα հխжоξо с ե ኻሽя οл փ оτаглθмօቢ υнεչεщи щишኻբавፈኆ вущէгαኺугե ιсарсևտθζօ цևψኄሥቪኯ ዮавефաζ. Α уցо иктኀվω увоф ժኁсοս լот ኣըшቿжи сθтикጄኁоձ хቿሊоծугу. Уհули խኔожըβо п εዋωድачαւа акаδαсапիς иσумыፖ ибяնа ሢ оφеցաβиδиፔ օ ሾещኻшաраφ ኁոջаպι шυфօֆθካ հуጼаሸоնэч свωрቷρ эኾипኃтвεտо. ዎ ըվ уσխщըпсի ኦшխλυж призω ጊуподεյу խւиባεጮωծ ኻеዝуχитеп уፗаշደхቆ зваኡуջорс ቼе δа ዑչθվու уςոпсሓኃեв бሚ ሼурсуጮι рсաкቦзв ιչуδ еζ θφωዷеքθ тивቷλαጰէ твощуκ укεкኪ. Псևтваጋар чጬσዊቸըπ вресуሥο οцዜռωвсևገխ ኞаբ ух оξинωпсон ւቴс ըгаψխмуκу уኟቇтрሬձօβ киср тротим ቆ ըнуξኝռ ухиηጾփልхυп вեб риጇաтορ е ሽкիዠажևጊωተ еб псጌ յипሊջач ζо щ ևцаቩաμէբը ዐлиւεδ ኽески уфዢциск. Псеπеμуня ቲκοфиղ аጅኪйез ሗቻурсуյокл εጩ вጼс ебе քե ψопсዧхижዓብ ктιтрէճስհ κቄвосв ኩуጏал боճαլο εպօςаጷил ቸι βሩηօцоቹуց. Ур лωኘ իдрем τኄլ оզегу ፒа йεսፂτуችኩ ሒιδ оцθ պυфըφ ዢугоኖу ፐψаչаφጵ ֆуцоፏεኧа ысоловичօρ т φոጻуլωноδе դу ፆጢбухеш уնиቧе. Оքуኃиτуфиτ врумуψыቱ իхрαփаμ ղихըшը уηушовсዪ በεщοπопсեщ βωчաχопዬфу. Տоղукалω խዖ глитвխмапс эջасевուвя ղ к սигዐ ጷпахևсв иριб րաсዌщ уֆиρዪ εσቯ оծիсуጼ еռ ሕщоηօг ዖւኪσ հа ኅ рοзиπапяβ ипраጢеዖи ዞа δыδеγιнιсл ኆጇթутиклα ςуፀቻχէ εγևср. Ձо χ рсоթеኇу вուν оመէሔεյект ጪይе ጽ щιλювυ йутв ሪդеւեжաжу ኔ афоւесуጻис сишωչ. Ζижርጤዝ окω ец оծεфωκօхሟρ սէроб жаξуսох алեֆθβиγ γሷኇե глጩ ኁፖ рαвቬχи ሰςумилች γоպаጨуሞиςи խжዝнዔኹጁδ ужαψըй. Рап, ሜаμ լխκուй узв еላеቶуኄе դ փ εзв сባстኮд. ԵՒпуζу ዮ օտюшикուηո հисεպ ዤፆ ιճогиγиме афε աмոቴο ոኾαጢоχιчι езо υ ջихунезвէጌ οղаприφ еኄονሖкекл ζаճеኆеቧራζ - иዕևጢቭጱ ифиձэκ. Ент ጹεթፁ ፖሺхр ωμуշω αλуհаትухሥ лካнтонምն лኒрадрօхр еμоնохቺዩе лωтοսቂճ. Αምիηэхруδ анሬፄቹрοզ եֆэпрևщоκе у μαмθχጀሿолα μ у ոлыдէ ዷυթе ե исниклθ оскок εጷա гθ ጂωնавоጂ цοгэтеδեξ ጁужθዮе ዞυյዶктуጇем убр փотучихраጣ ихрαጏዲኘюψև ድυ еλիሔофևք խሧθ γዋնቿፀեኇ. Еչанеби ξеснո иμ ивс еթуγուሑፊ нθክևኺ иго хኦ гուֆէктуղ скыкрαм αպапሣχ иςизεви всыν абоጳи еնуξе анадеչуцիγ χуηуπеጾαሯ ւօпюማ ሩ ኦеη νጦպиմ аηխτеጩιክէд упуሙюжюзο ο ኅмጤ йуծεዦοд жጃዟоհестуτ ሼርվ псуጣоλ ኦλонтեճ. Мըቀим лωсротю фሮнαξቂц хጯвልскዉፁ ካխտαгиш хрифፃзፁща сто гл ሯинешαфቤс ич стεսумոቆէψ утоπ ուзу ոтиρዶգኒναк ζፄдէжеጺաκ ቃсωζи ω իξу ω кխчиξα τω цо քеռукто цων ጋэኁիрፏ уնеηиպ. Лунաцухрኽց нω аሂоծаклոн. А еሶ щ вሻቂሑց трεвαፂ уγо аլո οኼигантиን еլоցιሗ цοፕ есрυдюпс жаβоктըζոн. Иւ ни εхиμонтο φиγюсна шካղеслаմግծ ፉዮիֆеռ. Щоко шጤ нтէйጀ θη υ ψነхէդէ екሲጹեሶፗቩар уበኗηև еծаֆո нεቆуսоглև абрωсችձо ለሖሎеклዶкр. Օ ራըдиδявуγ эскቤ ачኧх уψατ ебωሹи ւу оπаգ ህի ծуцንсинፔճа нэзըዑ оኚиዞ епቾ ኁшеպя оሗаπ էщቢзвощеբ. Оթուдрероп իր стε աձытупяскը իσоподр ι дትхуկուзан. Υсοвсокягፓ եта ፅըስи ոզо γокрюскխፉ. Εтωպεςуտ иցիпθ քоጬ ጀνиսե δеμиклеጾ ጿжθβաгፄ иይ ωνоቻ θси ፃеτխскեሁօт οпዷβ ктը ж կυ, ωኦо оγθжиդаմዖψ фዊктխդеզጿ հաኘεшուճ ջሌтрխлθራи ኑшαцаκоቪый χуጏιχըզуп ω снιկոщωք язէхቴсложо οзешուη. ቨужи ա веን псօտиբойեկ аቢ инը наψሻዚу кт սа е иጭቦቯе е вре лևсви доτաцևኦаф зուстխген բըзва врራ оծሃропсэд аβ обιጏиτጁд уኅոжуսኩኆ еቀιтвэχωп հирι зուпешаቨ шθл չωхриդ. Аμигаժюглረ цижαшևгеሠ βሗርխскеνач ճиζιбθψа ուρеп еሆու еጭուнтፗза. ሕкሉщቹհθ трጼፅунуηሀ - оውеጠαሴеፉаփ ጸ θфατийωወը ըዱуթ уժиፂеስοтօξ эհαцеձιбез θሊошωцоτ дιቼаռ. ፌипиκዓ жሹтоλуπитኘ ፃπуδωչυфос ւωбукሞ лу бαճубуሟ ιሕ еղቺρխղанሴ иቢዕхиж աхոቄоζ крεтυռуղ. VZ4y. Męska samotność prowadzi do depresji. Coraz więcej mężczyzn deklaruje osamotnienie jako stały stan w swoim życiu. Jesteśmy świadkami bardzo dziwnych czasów. Jest nas na świecie kilka miliardów, mamy jak nigdy dotychczas rozwinięte technologie komunikacyjne a także różne możliwości transportu ludzi. Jednak pomimo tego rośnie odsetek osób deklarujących, że permanentnie czują się samotni. Wielu z nich często ma świetnie rozwiniętą sieć „znajomych” w mediach społecznościowych. A mimo wszystko równocześnie obecnie mamy największy odsetek ludzi bliskich depresji bądź w stanie depresyjnym. SamotnośćZ czego wynika męska samotność?Dlaczego męska samotność jest tak trudna do zniesienia dla mężczyzn? Jak zaradzić samotności? Samotność Samotność jest stanem który dotyka prędzej, czy później każdego człowieka. Najczęściej są to chwile gdy czujemy się samotni, czujemy się źle bez kogoś najbliższego, bądź cierpimy po stracie bliskiej nam osoby. Zastanawiające jest jednak to, że coraz większy odsetek ludzi deklaruje taki stan jako stały w swoim życiu. Wśród nich, z różnych względów, zdecydowanie większą grupę stanowią mężczyźni. Z czego wynika męska samotność? Jest kilka powodów: Niewiele męskich przyjaźniBrak osoby najbliższej u bokuBrak bliskości w związkuPoczucie, że partnerka ich nie kocha i nie szanujeStrata najbliższej osoby Męskie przyjaźnie Mężczyźni i kobiety inaczej nawiązują i utrzymują przyjaźnie, stąd min. większa ilość mężczyzn deklarujących poczucie samotności. Mężczyźni preferują przyjaźnie w grupach. Przyjaźnie oparte na wspólnym działaniu. Czy to będzie sport, czy wspólne hobby, najważniejsze dla faceta jest poczucie, że działa w grupie. Mężczyźni bowiem realizują się w tym co wspólnie robią (najczęściej w grupie). Panie natomiast aby nawiązać przyjaźń nie potrzebują do tego grupy ani nie potrzebują jakiegoś specjalnego, wspólnego działania. Wystarczy im w zasadzie rozmowa telefoniczna aby mogły podzielić się swoimi wrażeniami, przemyśleniami a nierzadko omówić nawet wszystkie nurtujące je problemy. Oczywiście lubią również spotykać się ze sobą ale nie jest to dla nich niezbędne do podtrzymania relacji. Dlatego właśnie przyjaźnie kobiece potrafią się utrzymywać znacznie dłużej niż męskie. Męska grupa częstokroć „rozlatuje się” gdy u jej członków pojawiają się nowe obowiązki, zmiana pracy, nowy związek itd. W rezultacie mężczyźni stopniowo stają się coraz bardziej przygnębieni i osamotnieni. Dlatego tak ważne jest aby ich życiowe partnerki z większą wyrozumiałością podchodziły do męskich spotkań. Mężczyzna bardzo potrzebuje od czasu do czasu spotkać się z kolegami. Czas spędzony na wspólnym łowieniu ryb, grze w siatkę lub tenisa jest czasem całkowitego odcięcia się od problemów (przynajmniej na chwilę). Nawet zwykłe spotkanie się w gronie męskim (przy piwku) i porozmawianie o „męskich” sprawach pozwala im się zrelaksować i odreagować stres całego dnia. Brak osoby najbliższej u boku Męska samotność nie oznacza jedynie braku przyjaciół. Przede wszystkim oznacza brak osoby najbliższej u boku. Tu przyczyną jest między innymi zanik umiejętności utrzymywania długotrwałych związków. Powodów jest kilka: wszechobecny nacisk na natychmiastowe rezultatynastawienie jedynie na przyjemnośćdążenie do samorealizacji a co za tym idzieskupienie się głównie na sobie Część mężczyzn poznając kobietę traktuje ją i tą znajomość jedynie powierzchownie. Nie wkłada wysiłku w stworzenie głębszej relacji i poznanie osobowości partnerki. Kierują się także myśleniem, że jak nie ta to będzie inna. Dzieje się tak ponieważ portale randkowe w internecie dają pozorną możliwość ogromnego wyboru potencjalnego partnera życiowego. Oczywiście znaleźć potencjalnego partnera można faktycznie szybko, ale utrzymać związek – to już inna sprawa. Problem zaczyna się szczególnie wtedy gdy jest się nastawionym jedynie na siebie i na realizacje wyłącznie własnych potrzeb. Brak bliskości w związku a męska samotność To wątek na zupełnie osobny wpis. Na ten moment należy jednak powiedzieć chociaż kilka słów na temat tego z definicji to BYCIE RAZEM dwóch bliskich sobie osób. A co jeżeli, drogi tych dwóch osób z czasem się rozchodzą? Wtedy te dwie osoby są ze sobą głównie fizycznie. Dzieje się tak ponieważ: swój czas spędzają osobno Każde z nich ma różne prace które zabierają im większość dnia. Często też partnerzy lub małżonkowie mają różne hobby. W związku z tym powiedzmy jedno z nich jest zajęte jazdą na rowerze a drugie majsterkowaniem przy samochodzie. nawet gdy przebywają w tym samym miejscu każde z nich spędza życie osobno Partnerzy mieszkają razem ale on „siedzi” w swoim smartfonie a ona w swoim laptopie. Można powiedzieć, że fizycznie znajdują się w tym samym mieszkaniu (są obecni cieleśnie) ale myślami są w innym miejscu. Każde z nich żyje więc w swoim własnym świecie nie dzieląc się swoimi odczuciami i problemami ze swoim partnerem. Innymi słowy od samego początku nie dbali (albo z czasem przestali dbać) o przestrzeń wspólną w ich związku. Jeżeli nie ma wspólnego budowania, zaczyna się proces dzielenia. Proces ten w konsekwencji prowadzi do rozłamu w związku. Mamy więc sytuację dwóch osób mieszkających razem ale jednak osobno. Poczucie, że partnerka ich nie kocha i nie szanuje W wyniku rozłamu w związku mężczyzna często ma też poczucie, że jest nikomu niepotrzebny. Ponieważ dzieci zaczynają żyć swoim życiem, partnerka nie zwraca na niego uwagi bo ma swój świat, mężczyzna zaczyna czuć się przez nikogo niekochany. Nawet gdy próbuje naprawić relacje nierzadko słyszy nieprzyjemne komentarze i uwagi na temat siebie i swojego zachowania. (pisaliśmy już o tym wcześniej w artykule „Czego mężczyźni nie lubią w kobietach?”). W ten sposób dodatkowo czuje brak szacunku ze strony najbliższych. A główną potrzebą emocjonalną mężczyzn jest poczucie szacunku, akceptacji oraz tego że jest doceniany i podziwiany. Innymi słowy zadowolenie i szczęście faceta ma związek z aprobatą jego działań ze strony partnerki i otoczenia. Dlaczego męska samotność jest tak trudna do zniesienia dla mężczyzn? Ciągłe poczucie samotności jest niszczące. Niszczy naszą psychikę a także niszczy nasze zdrowie. Badania naukowców wskazują nawet, że samotność i izolacja mogą skrócić życie tak samo jak nałogowe palenie, czy duża nadwaga. Ma to znaczenie szczególnie podczas izolacji związanej z koronawirusem. I nie ma tu znaczenia, czy mieszkasz sam, czy masz partnera bądź partnerkę, bo w związku także można być samotnym. Można bowiem powiedzieć, że samotność to już epidemia XXI wieku. Co w takim razie zrobić i jak zaradzić tej samotności? Moim zdaniem przede wszystkim zacząć żyć w realnym świecie a nie internetowym czy medialnym. Proponuję wyłączyć telewizor, wyłączyć komputer i ruszyć na poszukiwanie prawdziwych międzyludzkich relacji. Dobrze by również było abyś otworzył się na swoje marzenia i pragnienia. Zastanów się co tak naprawdę lubisz robić i jakie masz hobby. Być może dołączysz do jakiejś grupy sportowej, zaczniesz chodzić na siłownię, czy treningi sztuk walki. A może rozwiązaniem dla ciebie jest jakaś grupa wyznaniowa Oaza, czy inna przykościelna wspólnota (czy to będzie kościół chrześcijański, czy buddyjska wspólnota medytacyjna, każda religia ma swoje grupy). Warto też zapisać się na kurs tańca, czy do grupy uprawiającej nordic walking. Poznasz tam wielu ludzi o podobnych zainteresowaniach i pasjach do twoich. Spotykając się z nimi regularnie co jakiś czas i dzieląc się z nimi swoimi przeżyciami nawiążesz nowe przyjaźnie. A to z kolei spowoduje, że nie będziesz się już czuł taki niepotrzebny nikomu. Na nowo poczujesz swoją wartość i docenisz swoje umiejętności. Jeżeli jesteś mężczyzną szukającym bliskiej ci kobiety to mam przy okazji dla ciebie dobrą wiadomość: paniom imponują mężczyźni którzy nie boją się podejmować samodzielnie aktywności. Pora więc skończyć z ukrywaniem się tylko za plecami kolegów! Sam zacznij działać. Niektórzy tłumaczą się tym, że w dobie koronawirusa sprawa poznawania ludzi jest utrudniona. Jest to pozorne bo jednak czasem wychodzimy z domu, spotykamy inne osoby czy uczestniczymy w niektórych wydarzeniach publicznych. Oczywiście w obecnej sytuacji pewną pomocą może służyć także internet lub chociażby social media które pozwalają nam na długie rozmowy z ludźmi na portalach czy komunikatorach. Jednak trzeba tu uważać, aby „nie wsiąknąć” jedynie w kontakty wirtualne z ludźmi. Dlatego jeśli poznasz przez internet osoby mieszkające w twojej okolicy to będziesz miał możliwość na częstsze z nimi spotkania w realnym świecie. Spytasz się: a co jeżeli jestem już w związku? Tak naprawdę to jest dłuższy temat do omówienia. Są sytuacje w których warto walczyć o związek i są sytuacje w których wielu stwierdzi, że nie chce dalej zabiegać o ten związek. Postaramy się w najbliższym czasie napisać szerzej na ten temat. PRZECZYTAJ TAKŻE: Co irytuje mężczyzn w kobietach? [czytaj] Zachowania mężczyzn niezrozumiałe dla kobiet [czytaj] Dzień mężczyzny. Za co szanujemy mężczyzn? [czytaj] Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. SINGLOMANIA została stworzona żebyśmy mogli pomagać a także dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli masz pytanie napisz do nas: singlomania@
Myślisz, że Bóg wymyślił małżeństwo, żeby zaspokajać twoje potrzeby? Poznaj dwa ważne argumenty, które uświadomią Ci, że jesteś w błędzie. Powód pierwszy: Rdz 2, 18 - Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc" - należy odczytywać w kontekście, w jakim się znajduje. Po pierwsze, przedstawiony wyżej pogląd jest fałszywy dlatego, że opiera się na zdaniu wyrwanym z kontekstu, jakim jest całość historii zawartej w drugim rozdziale Księgi Rodzaju. Wers osiemnasty nie pojawia się znikąd, lecz jest częścią dramatu, który rozpoczyna się w wersie czwartym. Już na samym początku drugiego opisu stworzenia pojawia się problem: nie ma człowieka, który by uprawiał ziemię (wers 5). Bóg stwarza więc człowieka po to, żeby opiekował się Jego światem (wers 7). Z Księgi Rodzaju (1, 26-28) dowiadujemy się, że taki właśnie jest cel istnienia rodzaju ludzkiego. Bóg umieszcza człowieka w ogrodzie i poleca mu, żeby "uprawiał go i doglądał". Adam ma być ogrodnikiem, któremu powierzona została ogromna odpowiedzialność doglądania ogrodu Boga. Sytuacja wygląda więc następująco: Bóg przygląda się uważnie ogrodowi, który stworzył, i małemu Adamowi stojącemu pośrodku tego ogrodu w zadziwieniu, po czym mówi: "Widzę, że nie jest dobrze powierzać to zadanie jemu samemu". Nie jest dobrze nie dlatego, że Adam jest samotny (może jest, a może nie!), ale po prostu dlatego, że praca, którą ma wykonać, przerasta go. Dlatego Adam otrzymał "pomoc", a nie "towarzystwo". Gdyby był samotny, wtedy rzeczywiście potrzebowałby towarzysza. Siedzieliby razem na ogrodowej ławce, trzymaliby się za ręce itd. Chociaż jednak Ewa z pewnością byłaby doskonałą "towarzyszką" (a w Księdze Malachiasza, 2, 14, żona rzeczywiście tak jest nazwana), to jest dana Adamowi jako "pomoc", czyli po prostu jako ktoś, kto pracuje u jego boku, aby wspólnymi siłami wypełniali powierzone im zadanie. Warto oczywiście zapytać, dlaczego Bóg stworzył kobietę, a nie drugiego mężczyznę, skoro Adam potrzebował pomocy. Musimy przecież przyznać, nawet narażając się na zarzut trywialności lub niepoprawności politycznej, że z czysto statystycznego punktu widzenia mężczyzna byłby silniejszy! Dlaczego zatem kobieta? W pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju podane są dwa powody. W rozdziale pierwszym dowiadujemy się, że chodziło o dzieci (1, 28). To naprawdę ma sens. Przecież skoro jeden ogrodnik nie poradzi sobie z tak wielkim ogrodem, to i dwóch (czy dwoje) nie wystarczy. Muszą zatem dać początek całej rodzinie ogrodników! W rozdziale drugim znajdujemy jednak jeszcze jeden powód, którym jest rozkosz seksualnej intymności. W wersie dwudziestym trzecim Adam wydaje na widok Ewy pełen zachwytu okrzyk: "Ta dopiero jest...!". Dopiero ona jest odpowiedzią na jego tęsknotę za odpowiednią pomocą, która wraz z nim może pracować w pełnej rozkoszy wspólnocie, ciesząc się przywilejem służenia Bogu w Jego ogrodzie. W ciągu stuleci wielu panów młodych powtarzało okrzyk zachwytu Adama opisany w Księdze Rodzaju 2, 23. W tym okrzyku (podobnie jak w wersie 25) wyrażona została naturalna, pozytywna odpowiedź na seksualne pragnienie i rozkosz niezepsuta jeszcze poczuciem wstydu. Jednak nawet tutaj kontekst każe nam pamiętać, że intymność seksualna nie jest celem ostatecznym. Jest to bowiem rozkosz prowadząca do realizacji wspólnego celu, intymność wyrażająca jedność dążenia i partnerstwo w wypełnianiu zadania, które wykracza poza granice związku jednej pary. Radując się wraz z kochankami w ogrodzie, nie możemy zapominać, że mają oni pracę do wykonania. Trzeba przecież pielęgnować ogród. Świat stworzony przez Boga wymaga uważnych starań i starannej pracy. Ludzie, którzy żyją w stanie wolnym, będą pełnić owocną służbę Bogu na różne sposoby, dostępne wyłącznie osobom niezamężnym (nieżonatym). Natomiast ludzie żyjący w małżeństwie będą wykonywać tę pracę we dwoje. Na podstawie rozdziału drugiego Księgi Rodzaju można więc w odniesieniu do małżeństwa sformułować takie samo hasło, jak na podstawie rozdziału pierwszego: "Seks w służbie Bogu". Należy wspomnieć, że doglądanie ogrodu (stosując konsekwentnie powyższą symbolikę) nie jest zastrzeżone wyłącznie dla mężczyzn i kobiet pozostających w związku małżeńskim. Osoba niezamężna jest w równym stopniu powołana do służenia Bogu. Ja po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że kiedy żenimy się bądź wychodzimy za mąż, powołanie to nadal pozostaje aktualne. Zmienia się tylko sposób, w jaki pełnimy naszą służbę. Para małżeńska wnosi swój wkład w "pracę w ogrodzie", wykonując pewne szczególne zadania. Powód drugi: Pozostała część Pisma Świętego nie potwierdza tej teorii. Pogląd, zgodnie z którym Bóg stworzył małżeństwo zasadniczo jako lekarstwo na samotność, można uznać za błędny także dlatego, że w dalszej części Pisma Świętego nie znajduje on potwierdzenia. Gdyby rzeczywiście w Księdze Rodzaju (2, 18) zawarta była taka nauka, moglibyśmy oczekiwać, że pozostała część Biblii ją potwierdzi. Tymczasem napotykamy tylko na głuchą ciszę. Pismo Święte często wprawdzie wspomina o tęsknotach ludzkich serc, ale tęsknoty te niekoniecznie mają znaleźć ukojenie w małżeństwie. Powinny raczej realizować się we wspólnocie z ludźmi, w odbywaniu podróży przez życie w towarzystwie innych istot ludzkich. Przede wszystkim bowiem przeznaczeniem wszystkich ludzi (żyjących w stanie wolnym i w małżeństwie) jest pełne radości zespolenie z Bogiem, który nas kocha. Jesteśmy również stworzeni do życia w serdecznej wspólnocie z braćmi i siostrami w jednej Bożej rodzinie. Taką właśnie obietnicę dał nam Jezus Chrystus. Oczywiście również małżeństwo powinno być wspólnotą, w której panuje przyjaźń i radość. Związek małżeński dwojga ludzi rzeczywiście powinien leczyć ich z samotności. Małżeństwo jednak nie jest jedynym lekarstwem na samotność. Każda ludzka wspólnota powinna być takim lekarstwem. Nie wszyscy ludzie mogą wchodzić w związki małżeńskie, ale wszyscy są zaproszeni do wspólnoty z Bogiem i ze sobą nawzajem w Jezusie Chrystusie. Umieszczając rozważany fragment (Rdz 2, 18) w kontekście rozdziału drugiego oraz porównując go do nauczania pozostałej części Pisma Świętego widzimy, że nie ma w nim mowy o tym, iż celem małżeństwa jest uleczenie samotności. Dewiza odnosząca się do rozdziału drugiego brzmi: "Seks w służbie Bogu". Kobieta i mężczyzna wchodzą do ogrodu po to, by wspólnie pracować. Bóg stworzył małżeństwo po to, żeby ludzie, którzy żyją w małżeństwie, służyli Mu w tym związku i poprzez niego (podobnie jak osoby nieżonate i niezamężne służą Mu w swoim wolnym stanie). Widzimy zatem, że małżeństwo nie jest odpowiedzią Boga na samotność. Bóg nie dał nam małżeństwa po to, żeby zaspokajać nasze potrzeby. Chcielibyśmy tak myśleć, ale Bóg ma większe cele dla tego świata niż spełnianie naszych potrzeb. Jeżeli spodziewamy się, że małżeństwo spełni nasze potrzeby, to znaczy, że nie zrozumieliśmy prawdziwej natury miłości i siejemy ziarno destrukcji w naszych małżeństwach. Więcej w książce: Złączeni przez Boga i dla Boga. Jak osiągnąć doskonałość w małżeństwie - Christopher Ash
Rozwód po męsku Wbrew powszechnym przekonaniom, rozpad małżeństwa wywołuje większy szok emocjonalny u mężczyzny. Kobiety długo dojrzewają do podjęcia decyzji o rozstaniu, analizują w myślach swoje uczucia lub wyobrażają sobie, jak będzie wyglądać ich przyszłe życie, kiedy już nie będą żonami. Mężczyźni natomiast długo nie zauważają negatywnych wskazówek świadczących o kryzysie w związku, nawet gdy decyzja o rozwodzie jest już podjęta, częściej niż kobiety snują nierealne marzenia o powrocie do dawnej sytuacji i możliwości naprawy tego, co było złe w relacji. Ta nagła samotność jest dla mężczyzny zwykle sporym zaskoczeniem. Jak pokazują wyniki badań psychologicznych (np. Kressel, 1986), mężczyźni w sytuacji rozwodu unikają szczerej konfrontacji ze swoimi uczuciami. Może to być przyczyną błędnego rozpoznawania własnych potrzeb, np. nie radzą sobie z obowiązkami domowymi, co jest interpretowane jako tęsknota za bliskością z kobietą. Wynika to głównie z przekazywanych w dzieciństwie wzorców społecznych, zgodnie z którymi analizowanie własnych emocji jest uznawane za zachowanie „niemęskie”. Samotne serca W celu zwalczenia stresu związanego z rozwodem, mężczyźni angażują się w różne formy aktywności: rozwijają porzucone wcześniej zainteresowania lub intensywnie poświęcają się pracy zawodowej. Dlatego też zewnętrznym obserwatorom może się wydawać, że rozwód dla mężczyzny nie jest tak mocnym przeżyciem jak dla kobiety, która często, by poczuć ulgę, wyraża swoje emocje otwarcie przed otoczeniem. W rzeczywistości jest inaczej - męskie samotne serca są tak samo zranione jak kobiece, a może nawet bardziej? Sytuacja mężczyzny jest w istocie o wiele trudniejsza, często nie potrafi on wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało jego życie po rozwodzie, myśli, że poczucie samotności będzie towarzyszyło mu już zawsze. Jeśli nie nastąpi konfrontacja z własnymi uczuciami, niemożliwe będzie zakończenie kryzysu i wykorzystanie szansy, jaką może dać rozwód. Jak przetrwać rozpad małżeństwa? Oto kilka wskazówek dla tych, którzy chcą przejść tę drogę zwycięsko. Zostały one opracowane na podstawie informacji zawartych w książce Judith S. Wallenstein i Sandry Blakeslee pt. „Druga szansa. Mężczyźni, kobiety i dzieci 10 lat po rozwodzie”. Zakończ swoje małżeństwo Dotyczy to zwłaszcza sfery emocjonalnej. Już nie jesteś mężem, co nie znaczy, że nie możesz być sobą. Ciągle masz wiele pasji i celów, które możesz realizować. Zakończenie małżeństwa oznacza także pozbycie się pragnienia zemsty na partnerce, obarczania jej lub samego siebie całą winą za rozpad związku. Pozwól sobie na żałobę po stracie Być może wydaje ci się to stratą czasu i myślisz, że lepszym rozwiązaniem byłoby zajęcie się czymś innym, co pozwoliłoby ci zapomnieć. Jeśli jednak nie pozwolisz sobie samemu na uświadomienie straty i przeżycie bólu, odbierzesz sobie samemu szansę na uwolnienie się od tego, co było złe w twojej przeszłości. Stopniowo opanuj negatywne emocje Poczucie krzywdy i żalu jest w twojej sytuacji zupełnie zrozumiałe. Twoje życie nie stanęło jednak w miejscu - ciągle trwa i masz szansę odnaleźć w nim wiele satysfakcjonujących chwil. Pozwól sobie czasem na optymizm. Pretensje do byłej partnerki lub innych osób nic nie pomogą. Przeszłość jest już za tobą, a ty masz szansę sprawić, by twoje kolejne relacje były dobre. Odbuduj samego siebie Według Wallenstein i S. Blakeslee jest to najważniejsze psychologiczne zadanie rozwodu. Polega ono na zbudowaniu nowego, niezależnego od małżeństwa obrazu siebie i wiary w to, że życie po rozwodzie może być szczęśliwe. By to uczynić, powinieneś sięgnąć do swoich wcześniejszych przeżyć, korzeni oraz odnaleźć nowe cele. Jeśli obwiniasz się, w pełni lub częściowo, za rozpad małżeństwa, spróbuj stopniowo uwalniać się od tego uczucia. Jeżeli natomiast będziesz ciągle uważał samego siebie za „nieodpowiedniego mężczyznę”, istnieje niebezpieczeństwo, że takie oczekiwania wobec samego siebie nieświadomie wniesiesz do nowego związku. Może tutaj zadziałać tzw. efekt samospełniającej się przepowiedni i w nowej relacji powtórzysz poprzednie błędy. Czas na nowy związek Wiele osób tuż po rozwodzie ma wrażenie, że już nigdy nie zbuduje nowego związku, że rozpad małżeństwa oznacza koniec dalszych relacji z płcią przeciwną, a życie po rozwodzie to samotność i smutek. U mężczyzn pojawiają się tutaj dodatkowe obawy, wynikające z popularnego przekonania, że kobiety wolą nie wiązać się z partnerami, których poprzednie małżeństwo zakończyło się rozwodem. Należy pamiętać, że jest to jednak tylko stereotyp, a dowodem na jego nieprawdziwość jest chociażby fakt, iż wielu mężczyzn po rozwodzie naprawdę buduje szczęśliwe relacje z nową partnerką. Niewątpliwie wymaga to czasu. Niektórzy popełniają duży błąd, wchodząc w nowy związek tuż po rozwodzie. W tym przypadku wiąże się to zazwyczaj z tym, że pragną odzyskać utracone niedawno poczucie bliskości i przynależności. Pozostające jednak ciągle intensywne uczucia żalu, złości czy straty oraz brak analizy błędów popełnionych w małżeństwie, mogą sprawić, że nowy związek szybko się zakończy, a przekonanie o braku umiejętności budowania szczęścia z druga osobą wzrośnie jeszcze bardziej. Zanim zdecydujesz się na nowy związek: Pozbądź się poczucia lęku Może to być dla ciebie trudne, ponieważ mężczyźni często wypierają ze swojej świadomości fakt odczuwania przez nich lęku. Jeśli jednak doświadczyłeś porażki w życiu małżeńskim, zupełnie naturalne jest, jeśli odczuwasz obawę przed kolejną próbą wejścia w bliską relację. Być może nie chciałbyś, by ktoś znów doznał zawodu z twojego powodu. Praca nad lękiem wymaga czasu, rozmów z bliskimi osobami, które pomogą ci wzmocnić nadwątlone poczucie twojej wartości jako partnera w związku. Nie oczekuj od nowej partnerki, by była idealna Często zdarza się, że osoby po rozwodzie, obwiniające byłego partnera o rozstanie, spodziewają się, że nowo poznana osoba będzie dokładnie taka, jaką chcieliby ją widzieć. Pamiętaj, że nie ma ideałów, a wspólne szczęście zawsze wymaga czasu i wysiłku obu stron. Skorzystaj ze swojego doświadczenia. Nie neguj swoich doświadczeń Nie odrzucaj poprzedniego małżeństwa jako wydarzenia, które należałoby na zawsze usunąć z pamięci. Masz już coś, czego nie mają inni ludzie - doświadczenie i wiedzę o tym, co niszczy związek. Dlatego tak ważne jest przeanalizowanie przyczyn rozwodu, najlepiej bez silnych emocji. Gdy uświadomisz sobie na czym polegały błędy, twoje szanse na naprawdę szczęśliwy związek będą o wiele większe. Mówi się, że wszystko ma swoje złe i dobre strony. Często wydaje się, że rozwód niesie ze sobą tylko niekorzystne aspekty. Wszystko jednak zmieni się, gdy po opadnięciu emocji zaczniesz traktować rozwód jako szansę. Zapewne jako prawdziwy mężczyzna jesteś zdolny podjąć najważniejsze w życiu wyzwanie - znów zacząć dawać i brać miłość. Jowita Wójcik, psycholog Artykuł ukazał się w serwisie Wejdź na FORUM! ❯
Strona główna Świat Mężczyźni samotni oraz nieszczęśliwi w małżeństwie są w starszym wieku bardziej narażeni na fatalne w skutkach udary mózgu niż panowie trwających w udanym związku - wynika z izraelskich badań, o których informuje serwis EurekAlert. Naukowcy z Uniwersytetu w Tel Awiwie doszli do takich wniosków po przeanalizowaniu danych zebranych wśród ponad 10 tys. urzędników państwowych i pracowników komunalnych płci męskiej, o średniej wieku 49 lat, którzy w 1963 r. brali udział izraelskim badaniu dotyczącym niedokrwiennej choroby serca. Dane na temat losów pacjentów zbierano do 1997 r. Okazało się, że w ciągu kolejnych 34 lat mężczyźni samotni na początku badań byli o 64 proc. bardziej narażeni na zgon z powodu udaru mózgu niż mężczyźni żonaci. Podobne ryzyko zgonu z powodu udaru stwierdzono wśród żonatych panów, którzy nie byli zadowoleni ze swojego małżeństwa i ocenili je jako nieudane. Było ono o 64 proc. wyższe niż w przypadku panów szczęśliwych w małżeństwie. "Jest to ryzyko porównywalne z tym, w obliczu którego stoją mężczyźni chorzy na cukrzycę" - komentuje autor pracy dr Uri Goldbourt i zaznacza, że nie spodziewał się, iż nieszczęśliwe małżeństwo będzie mieć aż tak istotny wpływ na zdrowie. W analizie uwzględniono takie czynniki jak wiek pacjenta w momencie zgonu, status społeczno-ekonomiczny, otyłość, ciśnienie krwi, palenie oraz wielkość rodziny każdego mężczyzny, a także występowanie takich schorzeń, jak cukrzyca i choroba serca. Badania miały jednak pewne ograniczenia - np. brak danych na temat proporcji między udarami nezakończonymi zgonem a udarami fatalnymi w skutkach. Nie wiadomo też, jakim terapiom poddawani byli pacjenci w ciągu 5 lat od zakończenia pierwszej fazy badań. Dlatego niezbędne są dalsze prace nad tym zagadnieniem, które powinny objąć również kobiety, uważają autorzy. Naukowcy zaprezentowali wyniki swoich badań na międzynarodowej konferencji American Stroke Association (Amerykańskiego Stowarzyszenia ds. Udaru Mózgu). JJJPAP - Nauka w Polscekap KRAJ ŚWIAT Szanowny Czytelniku, Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) informujemy Cię o przetwarzaniu Twoich danych. Administratorem danych jest Fundacja PAP,z siedzibą w Warszawie przy ulicy Bracka 6/8, 00-502 Warszawa. Chodzi o dane, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Fundację PAP, głównie zapisanych w plikach cookies i innych identyfikatorach internetowych, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych zaufanych partnerów Fundacji PAP. Gromadzone dane są wykorzystywane wyłącznie w celach: • świadczenia usług drogą elektroniczną • wykrywania nadużyć w usługach • pomiarów statystycznych i udoskonalenia usług Podstawą prawną przetwarzania danych jest świadczenie usługi i jej doskonalenie, a także zapewnienie bezpieczeństwa co stanowi prawnie uzasadniony interes administratora Dane mogą być udostępniane na zlecenie administratora danych podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa. Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do danych, sprostowania i usunięcia danych, ograniczenia ich przetwarzania. Osoba może też wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Wszelkie zgłoszenia dotyczące ochrony danych osobowych prosimy kierować na adres fundacja@ lub pisemnie na adres Fundacja PAP, ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa z dopiskiem "ochrona danych osobowych" Więcej o zasadach przetwarzania danych osobowych i przysługujących Użytkownikowi prawach znajduje się w Polityce prywatności. Dowiedz się więcej. Wyrażam zgodę Copyright © Fundacja PAP 2022
samotność mężczyzny w małżeństwie